“Siła marzeń! Tajemnice sukcesu FC Barcelona” to kolejna pozycja książkowa, którą bardzo polecam. Co prawda dotyczy ona historii związanych z piłką nożną, to jednak wiele sytuacji można również zastosować w koszykarskim świcie.

Mi w szczególności spodobał się jeden rozdział zatytułowany “Rodzice”! Dla niektórych zawodników, to wielka podpora. Są na każdym meczu, wspierają, dodają otuchy, interesują się każdym mały sukcesem, ale również są w chwilach słabości młodego zawodnika. Są też i tacy rodzice, którzy żyją aż za bardzo “karierą” młodego gracza. Oni też są na każdym spotkaniu, na każdym spotkaniu dopingują, a co gorsze “doradzają”, “udzielają wskazówek” jak ich młody ma grać!

Pamiętam taki mecz, gdzie rodzic jednego z zawodników siedział na trybunach i mocno dopingował drużynie swojego syna. Wszystko by było ok, gdyby nie fakt, że po jakimś czasie zaczął udzielać “fachowych” rad zawodnikowi: “złap tą piłkę”, “trzymaj mocniej”, “rzuć się”, itd. itd. Efekt był taki, że gracz w mało cenzuralny sposób odpowiedział rodzicowi co o tych radach sądzi. Każdy może popełnić błąd… zawodnik, trener, sędzia… “Mylenie się to część szkolenia”*

Są też i tacy rodzice, którzy nie tylko “dopingują” czy udają, że prowadzą mecze, ale również komentują i oceniają grę w Internecie, “swojego” zespołu, rywali, jak również pracę trenera – trenerów.

“Czasami wystarczy zwrócić uwagę na twarze maluchów. Grając, starają się uszczęśliwić rodziców, którzy swoimi przesadnymi reakcjami na trybunach wprawiają w osłupienie”.*

Kilka lat temu miałem taką sytuację, gdzie ojciec bardzo się angażował w poczynania syna na parkiecie, do tego stopnia, iż mówił mi jaka ma być taktyka. W konsekwencji syn zrezygnował z koszykówki i zajął się czymś innym. Dlaczego? Bo to zawodnik powinien cieszyć się z uprawiania koszykówki, z rywalizacji, itp. a nie rodzic. Rodzic ma inną rolę. Powinien wspierać, stać z boku i być podporą, jak i wzorem cierpliwości w dążeniu do celu. Nie zaś tym co krzyczy na sędziów, zmusza do chwytania piłki, biegania, bronienia itd. Rodzic powinien zaufać pracy trenera. Trener nie wchodzi przecież do pracy rodzica i nie mówi mu, co i jak ma robić! Z pewnością każdy chce jak najlepiej dla zawodników. Każdy dąży do spełnienia marzeń! Niech tylko gracze nie dążą do spełniania marzeń rodziców!

Każdy ma swoją rolę do wypełnienia! 

 

 

*cytaty z książki: “Siła marzeń! Tajemnice sukcesu FC Barcelona” – Albert Puig