Zakończyły się Mistrzostwa Świata w piłce nożnej! Dla wielu jedno wielkie rozczarowanie i wielka porażka. Być może oczekiwania były zbyt duże? Z punktu widzenia środowiska koszykarskie na dzień dzisiejszy dalibyśmy dużo, żeby nasza reprezentacja grała w Mistrzostwach Świata!

Ale nie o tym będzie dzisiaj mowa! Mowa będzie o czymś czego i w naszym środowisku brakuje, albo inaczej… jest tego za mało. Po mundialu księgarnie obniżają książki związane z tematyką piłkarską. Niestety tych koszykarskich jest znacząco mniej. Dlatego postanowiłem poczytać wspomnienia piłkarzy, którzy grali kiedyś na Mistrzostwach Świata. “Mistrzowskie Rozmowy” Nikodema Chinowskiego to publikacja z ludźmi, którzy byli na MŚ i dzisiaj wspominają jak było, co się udało, na co wcześniej nie zwrócili uwagi i co dzisiaj by zmienili.

Na mnie ogromne wrażenie wywarł  wywiad z Dariuszem Dziekankowskim. Nie owija w bawełne i mówi jak naprawdę było, czego zabrakło. Przytoczę kilka zdań z jego wypowiedzi:

"... Ani trener klubowy, ani trener reprezentacji nie mają takiego wpływu na formę piłkarza jak on sam. Jeden piłkarz ma zawsze te same umiejętności i tę samą głowę. i to on ma największy wpływ na swoją formę."

 

"Tę jedną jedyną szansę w życiu zawaliliśmy. Nasze nogi dojechały do Meksyku, ale głowy już nie. Nie odźwigneliśmy tego ciężaru, nie było odpowiedniego nastrojenia mentalnego. Za dużo spraw pobocznych nas odciągało, a w trakcie takiego turnieju nie wolno myśleć o czymkolwiek innym niż piłka."

 

"... ale wiem, że my, piłkarze, widzieliśmy, że piłkarz jest niezadowolony. I to niezadowolenie rozlewało się na drużynę."

 

Polecam książkę wszystkim! Jest od strony trenera, zawodnika, sędziego a nawet od strony kierownika drużyny!

“Mistrzowskie rozmowy!